Cześć mam dla Was kolejną część. Przepraszam, że pojawiają się one raz na tydzień jak nie dłużej, ale niestety wrzesień, szkoła, brak czasu. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Postaram się to zmienić i wstawiać częściej. / Ada
Dr. Consalida i Profesor Falkowicz: "Niewinna przygoda,
Wielka miłość" cz.9
Hotel rezydentów:
Agata siedzi w salonie na kanapie i pije wino,
oglądając przy tym komedie romantyczne. Kiedy z pokoju Adama słychać głośną
muzykę. Woźnicka nie wytrzymuje i idzie uciszyć Krajewskiego. Wchodzi do jego
pokoju i widzi wstawionego Przemka i Adama z dwoma blondynkami:
Ag: Adam wyłącz tą dziką muzykę. Mam już dość
tych twoich imprez.
Ad: Agatko spokojnie, przyłącz się do nas?
Ag: Nie mam ochoty.
P: Agata nie daj się prosić.
Ag: W sumie, czemu nie? Nie chce mi się samej
siedzieć.
Ad: No widzisz. Z nami będzie milej.
Internistka dołączyła do pijanej ekipy. Dobrze
się bawili: gadali, śmiali się wygłupiali. Adam coraz śmielej przybliżał się do
dr. Woźnickiej. Zaprosił ją do tańca i pocałował. Agata odwzajemniła pocałunek.
W końcu całe towarzystwo zasnęło. Agata wtulona w Adama, a Przemek u boku
dziewczyn.
Szpital:
Profesor przyjechał do szpitala. Wysiadł z
samochodu i od razu skierował się do sali Wiktorii:
F: Witam ponownie. Jak samopoczucie?
W: Czuję się dobrze, tylko, po co mam mieć
robione te wszystkie badania i do tego biopsje wątroby. Chyba nie sądzisz, że
mam WZWC.
F: Niestety, ale badania krwi na to wykazują.
W: Ale ja już nic nie rozumiem. Najpierw
dowiaduje się, że mam guza, a teraz to.
Wiktoria zaczęła płakać. Falkowicz podszedł do
załamanej Wiktorii i przytulił ją
F: Nie płacz już, damy sobie radę.
W: Nie... Ja mam już dość tego wszystkiego.
Słyszysz.. Ja już powoli nie daje rady, nie mam siły.
F: Cii.... Nie płacz. Cichooo... Razem przez to
przejdziemy. Kocham Cię i zostanę z tobą do końca.
W: Dziękuje Ci.. Też cię kocham.
F: A teraz śpij, musisz odpocząć.
W: Jasne.
F: Jutro powtórzymy badania i wypiszę cię i
pojedziemy do mnie, a potem niespodzianka.
W: Jaka niespodzianka.
F: Śpijj...
Falkowicz wyszedł z sali, a Wiki poszła spać.
Profesor siedział u siebie w gabinecie i wypełniał papiery, kiedy przyszły do
niego Kinga:
K: Cześć Andrzej.
F: Co chcesz?
K: Musimy pogadać.
F: O czym?
K: O nas.
Andrzej wstał:
F: Jakich nas?! Co ty gadasz? My nie będziemy
nigdy już razem, jestem z Wiktorią i jestem z nią szczęśliwy. A ty się od nas
odczep. Nie kocham cię, nie kochałem i nie będę kochał.
K: Ale ty nie możesz ode mnie odejść. Nie teraz
po tym, co zrobiłam dla ciebie.. Dla nas.. Kocham Cię i tylko Ciebie.
F: Co zrobiłaś "dla nas"
K: A zresztą nie ważne.. Na razie.
Kinga miała już wychodzić, kiedy Falkowicz
złapał ją za rękę o przyciągnął do ściany.
F: Mów, co zrobiłaś...
K:, Bo co? Puszczaj mnie.
Andrzej mocniej ją przyciągnął.
K: Ała to boli!
F: Gadaj!!
K: Tylko mnie puść.
Profesor puścił Kingę, po czym usiadł przy
biurku.
F:, Więc co zrobiłaś?
K: No, bo.... Ja...
F: Noo..
K: Zamieniłam wyniki Wiktorii.
Falkowicz znowu wstał:
F: Ja się chyba przesłyszałem czy ty
powiedziałaś, że zamieniałaś badania Wiki?
K: Nie,nie przesłyszałeś się.
F: Ty jesteś jakaś chora psychicznie idź się
leczyć kobieto. Po co to zrobiłaś?
K: Nie mów tak. Przecież mówiłam ci, że zrobiłam
to dla nas. Zostaw ją i wróć do mnie. Nie mogę bez ciebie żyć. Jesteś tym
jedynym.
F: Ile mam ci to raz przetłumaczyć. Przeliteruje
ci to. J-A J-U-Ż C-I-E-B-I-E N-I-E K-O-C-H-A-M. Ja i ty to zupełnie inna bajka.
Jesteśmy zupełnie inni, a teraz wyjdź. Nie mam ochoty cię więcej oglądać.
Kinga wyszła, a Falkowicz zaraz za nią. Poszedł
do Wiktorii powiedzieć jej wszystko. Kiedy wszedł ona spała. Wziął krzesło,
usiadł koło niej i patrzył jak śpi. Uwielbiał patrzeć na nią.
Rano Wiktoria obudziła się około 7 rano i
zobaczyła koło niej śpiącego, Falkowicza:
W: Skarbie wstawaj.
F:, Co jest. Co się stało?
W: Zasnąłeś.
F: A tak mam dla ciebie.
W: Słucham profesorze.
F: Nie jesteś chora.
W:..... Słucham, co ty powiedziałeś?
F: Nie masz guza, ani żadnej innej choroby.
W: Ale, jak kto?
F: No, więc przyszła do mnie wczoraj Kinga.
W: Kinga? Co ona ma do tego??
F: Wszystko. Więc tak jak mówiłem przyszła do
mnie Kinga i powiedziała, że mam do niej wrócić. Ja się nie zgodziłem. Potem
powiedziała, że coś zrobiła i jak się okazało zamieniła twoje wyniki badań.
W: O Boże... Ona naprawdę cię musi kochać.
F: Trudno. Ja kocham tylko ciebie.
Andrzej pocałował Wiktorię, kiedy do sali weszła
Nina:
N: Przepraszam, że przerwałam tą romantyczną
chwilę, ale przyszłam zrobić badania.
F: Pani Doktor żadne badania nie będą już potrzebne.
N:, Ale jak to?
F: Wszystko jest już jasne.
N: I na co jest chora?
W: Na nic.
N: To jest śmieszne wytłumaczy mi to ktoś?
W: Nina nie teraz proszę. Na razie nie, nie mam siły o tym
gadać. Potem wam wszystkim to wytłumaczę.
F: Chyba wytłumaczymy..
W: No tak.
N: A róbcie, co chcecie.
Nina wyszła, a na sali zostali tylko Wiki i
Andrzej:
F: No cóż Dr. Rudnicka nam coś przerwała
nieprawdaż.
W: Najpierw to ja się muszę spakować. A potem
będzie czas na przyjemności.
F: No dobrze. To czekam na ciebie za pół godziny
w lekarskim.
W: Tak jest profesorze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz